Brak orgazmu pochwowego – przyczyny

Wyższość orgazmu pochwowego nad łechtaczkowym jest stworzonym przez Freuda mitem, który obalono już w latach ’60 ubiegłego wieku. Ze względu na słabsze ukrwienie ścian pochwy, wiele kobiet zadowala się wyłącznie orgazmem łechtaczkowym, i nie ma w tym nic złego. To nie od sposobu doprowadzenia kobiety do orgazmu, ale przede wszystkim od dobrej komunikacji zależy udane życie erotyczne partnerów.

Żeńskie organy płciowe zostały skonstruowane w taki sposób, by możliwe były dwa zasadnicze sposoby osiągnięcia orgazmu. Kobiece orgazmy przyjęło się dzielić na łechtaczkowe i pochwowe. O ile jednak te pierwsze są dla większości pań stosunkowo łatwe do osiągnięcia – nie wymagają nawet penetracji podczas stosunku, o tyle te drugie – orgazmy pochwowe – dla wielu z nich pozostają w sferze marzeń. Dlaczego tak się dzieje i czy można temu jakoś zaradzić?

Dwa rodzaje orgazmów?

Na temat kobiecych orgazmów przeprowadzono już mnóstwo badań. Statystyki wskazują, iż około 70% kobiet nigdy nie doświadcza orgazmów pochwowych. Sytuacja taka bywa frustrująca zarówno dla samej zainteresowanej, jak i dla jej partnera. Warto jednak zadać sobie pytanie, skąd tak naprawdę bierze się rozczarowanie z braku orgazmu pochwowego. W większości przypadków nie chodzi bowiem o samą przyjemność, lecz o ambicję – oba rodzaje stymulacji seksualnej doprowadzają bowiem do takiego samego orgazmu.

Nie ma dwóch rodzajów orgazmów. Orgazm jest jeden, a jego stopień nasilenia nie zależy od sposobu stymulacji. Mit o tym, jakoby rozkosz wywołana przez penetrację była wyższą formą doznań i cechowała kobiety seksualnie dojrzałe, stworzył na początku XX wieku Zygmund Freud. Jak wiele innych teorii tego psychiatry i seksuologa, nie została ona jednak podparta żadnymi dowodami naukowymi.

Orgazm pochwowy – dlaczego tak trudny

Łechtaczka jest organem bardzo silnie unerwionym. Naukowcy całkiem niedawno odkryli, iż podobnie jak męski członek posiada ona ciała jamiste, które w trakcie podniecenia wypełniają się krwią. Oplatając pochwę uciskają ją, w rezultacie doprowadzając do rozkoszy. Ściany pochwy z kolei są znacznie mniej ukrwione. Dotarcie do unerwienia jest więc trudniejsze, a co za tym idzie kobieta może mieć trudność z osiągnięciem orgazmu pochwowego.

Warto przy tym podkreślić, iż to nie wielkość członka decyduje o tym, czy kobiecie uda się osiągnąć orgazm pochwowy, czy nie. Składa się na to bowiem szereg różnych czynników, wśród których męskie rozmiary nie maja aż tak wielkiego znaczenia. Oczywiście należy przy tym rozróżnić sytuacje, w których penis we wzwodzie osiąga relatywnie niewielkie rozmiary, od zaburzeń erekcji. W tym drugim przypadku problemy z potencją mogą stanowić przyczynę braku orgazmu pochwowego u kobiety. Takie dysfunkcje jednak wymagają interwencji lekarskiej. Najczęściej podaje się wtedy leki typu Kamagra i rozpoczyna leczenie przyczyny zaburzeń erekcji poprzedzone postawieniem lekarskiej diagnozy.

Problem w komunikacji

W bardzo wielu związkach frustracji związanej z brakiem kobiecego orgazmu dałoby się uniknąć, gdyby partnerzy umieli otwarcie rozmawiać ze sobą o swoich potrzebach, upodobaniach i oczekiwaniach. Okazuje się bowiem, że orgazm pochwowy wymaga dobrego poznania własnego ciała przez kobietę – ma ona bowiem taki sam udział w doprowadzaniu do własnego orgazmu, jak mężczyzna. Dobra komunikacja to podstawa udanego życia seksualnego – niezależnie od tego, czy orgazm pochwowy w takim związku występuje, czy kobiecie w zupełności wystarcza orgazm łechtaczkowy.